 |
AE KRAKOW 2000-2005 Każdy pisze to co chce chyba że mi się to nie spodoba...
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
TonyS
Dołączył: 27 Maj 2006
Posty: 428
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wadowice
|
Wysłany: Pon 22:39, 05 Cze 2006 Temat postu: Afera żelazo |
|
|
świetny dokument pokazała dziś tvp1 o 20:00, chyba będzie kolejna Komisja Śledcza, a poza tym kilku aparatczyków dostało zawału
PS. albo ma wszystko w dupie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
RobinMaster
Administrator
Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 468
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Magnum Sal
|
Wysłany: Wto 21:04, 06 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
halo ja nic nie wiem.. o czym było padło nazwiska kto za to wszystko beknie i na ile nas ograbiła banda pier**lonych decydentów
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
TonyS
Dołączył: 27 Maj 2006
Posty: 428
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wadowice
|
Wysłany: Wto 22:43, 06 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Nazwiska padały jak litania do Przenajświętszej Panienki na podwórkowym kółku Radia Maryja
Ps można powiedzieć jak z CKMu
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
TonyS
Dołączył: 27 Maj 2006
Posty: 428
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wadowice
|
Wysłany: Wto 22:49, 06 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Żelazo
Dokument Jerzego Morawskiego poświęcony braciom Janosz.
Kadr z filmu „Żelazo”
W 1971 roku na polecenie peerelowskiech władz bracia Kazimierz, Mieczysław i Jan Janoszowie przemycili do Polski wagony złotych pierścionków i bransoletek, tysiące zegarków, miliony żyletek i skórzane płaszcze. Kierowani przez wywiad z powodzeniem wykonali operację „Żelazo” i wiele innych zadań. Złoto z akcji „Żelazo” zniknęło w MSW i KC PZPR. Ówczesny premier - Piotr Jaroszewicz, zachęcony powodzeniem poprzedniej operacji zaakceptował „Żelazo 2”. Rabowane na Zachodzie złoto miało docierać do kraju przez placówki dyplomatyczne. Co bracia myślą dziś o swoim udziale w aferach?.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział we wtorek rano w Radiu Zet, że odtajni prokuratorskie materiały afery "Żelazo".
(fot. PAP)
Chodzi o przestępcze działania służb specjalnych PRL podejmowane w latach 70. na Zachodzie - uzyskiwanie podczas rabunków i morderstw pieniędzy, złota i dzieł sztuki, które były przeznaczane na działalność wywiadu MSW.
W październiku 1999 r. materiały fotograficzne z tej afery ujawnił wśród innych odtajnianych archiwaliów ówczesny Urząd Ochrony Państwa. Były tam m.in. zdjęcia biżuterii i innych cennych przedmiotów, które zrabowała wtedy na Zachodzie na polecenie MSW grupa kryminalistów.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
TonyS
Dołączył: 27 Maj 2006
Posty: 428
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wadowice
|
Wysłany: Wto 22:51, 06 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Ludzie z "Żelaza"
Tygodnik "Wprost", Nr 1219 (23 kwietnia 2006)
W 1977 r. wywiad PRL zlecił braciom Janoszom zabójstwo przebywającego wówczas na Zachodzie Adama Michnika
Piotr Gontarczyk
Doktor nauk humanistycznych. Wicedyrektor pionu archiwalnego IPN. Niedawno opublikował książkę "Tajny współpracownik 'Święty'. Dokumenty archiwalne sprawy Mariana Jurczyka"
Ze zrabowanych na zlecenie MSW 200 kg złota bracia Janoszowie dostali 40 kg. Resztę ukradli złodziejom zasłużeni towarzysze z PZPR. Osłodą miała być gwarancja bezkarności. Kiedy 19 kwietnia 1984 r. do centrali bezpieki przy ul. Rakowieckiej w Warszawie zgłosił się międzynarodowy gangster Mieczysław Janosz, po prostu zażądał wypełnienia kontraktu. Powołał się na swoje związki z Departamentem I (wywiadem) MSW i zażądał wypuszczenia aresztowanego bandyty, swojego brata Kazimierza. Groził ujawnieniem informacji na temat swoich przestępczych powiązań z członkami kierownictwa MSW i KC PZPR. Taki był początek jednej z największych afer kryminalnych PRL, określanej potem mianem afery "Żelazo".
Kontakty z bezpieką Kazimierz Janosz nawiązał w latach 50., w czasie służby w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W 1960 r. dostał polecenie osiedlenia się wraz z braćmi na Zachodzie, gdzie po kilku latach miano nawiązać z nim łączność. I rzeczywiście, do Janoszów dotarli oficerowie kontrwywiadu. Wkrótce sprawę przejął Wydział III (niemiecki) Departamentu I MSW, kierowany przez płk. Mieczysława Schwarza. Najważniejsze decyzje dotyczące Janoszów podejmował jednak ówczesny szef PRL-owskiego wywiadu gen. Mirosław Milewski. W Niemczech Kazimierz Janosz wraz z braćmi Mieczysławem i Janem założyli grupę przestępczą zajmującą się głównie kradzieżami i paserstwem. Z czasem szajka zaczęła dokonywać napadów na sklepy jubilerskie, a nawet na bank. O tym, jaką działalność prowadzą Janoszowie, dobrze wiedzieli ich opiekunowie z wywiadu PRL, którzy czerpali z tego procederu finansowe korzyści, w zamian zapewniając im schronienie w PRL.
Operacja "Żelazo"
Kiedy szajce Janoszów zaczął się palić grunt pod nogami, zwrócili się o pomoc do centrali. Mniej więcej w 1969 r. w Departamencie I MSW zapadła decyzja o wycofaniu ich do Polski. Ale nie za darmo. Opracowano plan operacji o kryptonimie "Żelazo", która miała przynieść duże zyski MSW. Janoszowie mieli wszelkimi dostępnymi metodami zgromadzić duży majątek, którym po powrocie do kraju musieliby się podzielić fifty-fifty z opiekunami z bezpieki.
Z polecenia centrali około 1970 r. Kazimierz Janosz zrezygnował z prowadzenia restauracji w Hamburgu - "przykrywki" jego interesów. Założył firmę handlującą biżuterią i powiadomił ludzi Milewskiego, że jest gotowy do akcji. Potem dokonał ogromnych zakupów złota, srebra, biżuterii, luksusowych towarów konsumpcyjnych, za które miał w ciągu siedmiu dni zapłacić przelewem. Oczywiście, rachunków nie zamierzał regulować, opróżniając kontow banku i przygotowując zgromadzone łupy do podróży do kraju. A było co pakować. W sumie około 200 kg złota w sztabach i wyrobach jubilerskich, tysiące kamieni szlachetnych, siedem kontenerów wyrobów ze srebra oraz wielomilionowy majątek w towarach deficytowych w PRL: luksusowych ubraniach, zegarkach itp. Razem dwa wagony. Na granicy transporty odbierał inspektor wydziału III Departamentu I mjr Marek Strzemień. Sam Janosz pojawił się w kraju 8 maja 1971 r., przywożąc w skrytkach swojego mercedesa ponad 100 kg złota.
Porachunki w bandzie
Towarzysze Janosza z MSW nie dotrzymali warunków umowy. Ukradli mu 90 proc. luksusowych towarów i oddali ledwie około 40 kg złota. Reszta, zanim z granicy została przetransportowana do centrali MSW, była rozkradana i rozdawana. W systemie przewożenia, liczenia i przechowywania dóbr, skonstruowanym przez gen. Milewskiego, mógł się obłowić każdy. Nim Janosz dotarł do swoich walizek, znikły już najbardziej wartościowe przedmioty: kolie wysadzane drogocennymi kamieniami, kasety z brylantami i szmaragdami i znaczna część innej biżuterii. W sumie bezpieczniacy zagarnęli jakieś 150 kg złota i kosztowności oraz dobra materialne warte miliony marek. Łup był tak okazały, że ludzie Milewskiego postanowili się pochwalić zdobyczą przełożonym. W Katowicach zorganizowano wystawę, na której zjawili się tow. Franciszek Szlachcic, I sekretarz Edward Gierek i Zdzisław Grudzień oraz kilku innych członków kierownictwa PZPR. Jak opowiadał potem Kazimierz Janosz, partyjni przywódcy biegali po sali jak dzieci, obwieszając się kosztownościami.
Ślad po wielu najcenniejszych precjozach wiedzie do Milewskiego i na nim się kończy. W dokumentach jest wiele śladów po kopertach z biżuterią i najcenniejszymi kamieniami, które Milewski zawoził do KC. Co się z nimi stało, "nie ustalono". Tylko niektóre precjoza rozdawane w centrali MSW ewidencjonowano. Z ewidencji wynika, że złoty zegarek na urodziny dostała żona Mieczysława Moczara, Alfreda. Kiedy w 1984 r. próbowano dokonać inwentaryzacji pozostałości zdobytego skarbu, doliczono się około 30 kg złota. Kilkakrotnie więcej znikło.
Pod skrzydłami gen. Milewskiego
Janoszowie dostali niewielką część łupu. Nie więcej niż 10 proc. przywiezionych dóbr konsumpcyjnych i liche 30 kg złota. Osiedlili się w rodzinnych Mikuszowicach koło Bielska-Białej i zaczęli prowadzić restaurację. Przynajmniej oficjalnie. A nieoficjalnie nadal kierowali potężną przestępczą organizacją korzystającą z życzliwej opieki kierownictwa MSW. Ilekroć aresztowała ich milicja, z Warszawy przyjeżdżali wysocy funkcjonariusze wywiadu, którzy natychmiast "ukręcali łeb" sprawie. Prośby prokuratury niemieckiej o wydanie niebezpiecznych przestępców były przez władze PRL kompletnie ignorowane. Wkrótce w Komitecie Wojewódzkim PZPR, KW MO i w prokuraturze tajemnicą poliszynela było, że Kazimierz Janosz znajduje się pod opieką gen. Milewskiego. Jego gang działał coraz bardziej zuchwale, przynosząc kolejne zyski centrali. Wykonywał też na Zachodzie "akcje likwidacyjne", czyli zabójstwa zlecane przez MSW.
W końcu lat 70. Janoszowie planowali napad na jeden z banków w Niemczech. Miał im on przynieść 10 mln marek. Wedle planu opracowanego w centrali, pieniądze pochodzące ze skoku miano przerzucić kanałami wywiadu przy współpracy z towarzyszami ze Stasi. Planu jednak nie wykonano, podobnie jak w wypadku innej operacji przeprowadzonej przez Janoszów w Szwecji. Zamordowano tam jubilera, którego dobytek (około 80 kg złota i 3 kg brylantów) zamierzano przerzucić pocztą dyplomatyczną do Polski. W sprawę zamieszani byli premier Piotr Jaroszewicz i ówczesny sekretarz KC Stanisław Kania. Wywiad PRL zamierzał też wykonać rękami Janoszów jeszcze inną operację. W 1977 r. płk Jan Rodak zlecił Janoszom zabójstwo przebywającego wówczas na Zachodzie Adama Michnika. Przedsięwzięcia nie udało się zrealizować - Janosz nie chciał tego wykonać z pobudek patriotycznych.
Wielka wsypa
W 1984 r. Kazimierz Janosz po raz kolejny trafił do więzienia. Jego brat Mieczysław, niewiele się namyślając, pojechał do Warszawy po pomoc. Tu zażądał widzenia z kierownictwem MSW, opowiadał o swoich układach i wspólnych interesach. Janoszowie szantażowali kierownictwo PZPR tym, co widzieli na zorganizowanej przez MSW wystawie biżuterii. Wedle dokumentów bezpieki: przedstawiciele kierownictwa partii oglądający złoto i wyroby ze złota zachowywali się w sposób podrywający ich autorytet. Fakt ten - podobnie jak wiele innych - Janoszowie byli zdecydowani ujawnić, jeśli sprawy ułożyłyby się nie po ich myśli.
Janoszowie operowali datami i faktami, jak z rękawa sypali nazwiskami znanych sobie oficerów MSW. Nie mogli konfabulować. Bezpieką kierował wówczas już gen. Czesław Kiszczak, który nie darzył Milewskiego specjalną sympatią. Nadto był z innej partyjnej frakcji. Powołano resortową komisję, która miała dokładnie zbadać sprawę. Kierował nią gen. Władysław Pożoga. W trakcie działań komisja (jej dokumentacja w postaci kilkudziesięciu tomów znajduje się dziś w IPN) napotkała zmowę milczenia przestępców z MSW, ale mimo to opisała wiele szczegółów operacji - napady, strzelaniny i morderstwa. Wiele innych faktów skrzętnie zatuszowano. Z dokumentacji usunięto nazwiska niemal wszystkich zamieszanych w sprawę członków KC PZPR poza Mirosławem Milewskim. Mimo to końcowy raport komisji wspominał o tym, że za operację "Żelazo" odpowiedzialni byli m.in. szefowie MSW, ministrowie gen. Stanisław Kowalczyk, Wiesław Ociepka i Franciszek Szlachcic, a w samej akcji brało udział kilkudziesięciu oficerów MSW, w tym czterech czy pięciu generałów. Komisja nie miała wątpliwości, kto był mózgiem przestępczych operacji. Jak wynika z wyżej przedstawionych ustaleń, operację "Żelazo" na wszystkich jej etapach organizował, kierował i nadzorował tow. Milewski jako dyrektor Departamentu I, a następnie podsekretarz stanu oraz minister spraw wewnętrznych.
"Surowe represje"
Generał Milewski nie był specjalnie zmartwiony. Znał swoją partię od lat, więc mógł ufać, że pozostanie bezkarny. W czasie kontaktów z powołaną później komisją Biura Politycznego KC PZPR odmawiał odpowiedzi, co stało się z zaginionym złotem, prezentując przy tym wyjątkową butę. Miał nawet pretensje, że nie docenia się zasług takich jak on zasłużonych członków PZPR. Uważał, że za "Żelazo" spotkały go dotkliwe i niezasłużone represje: jako jedyny członek kierownictwa na 40-lecie PRL nie otrzymałem żadnego odznaczenia.
Czołowi uczestnicy operacji zostali "przykładnie i surowo" ukarani przez PZPR kierowaną wówczas przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Milewski został zmuszony do odejścia z partii. Franciszek Szlachcic dostał naganę partyjną. Podobne "represje" spotkały czołowych oficerów Departamentu I MSW: gen. Józefa Oska, gen. Jana Słowikowskiego i płk. Eugeniusza Pękałę. Płk Mieczysław Schwarz, który odbierał transporty "Żelaza" na granicy, oraz płk Waldemar Wawrzyniak dostali upomnienia. Żaden członek szajki stanowiącej kierownictwo MSW ani szajki Mieczysława Janosza nie stanął przed sądem. Sprawę dyskretnie zatuszowano.
W 1990 r. Jaruzelski już jako prezydent utrzymywał, że zrobiono tak "w interesie kraju", by nie dekonspirować metod działalności polskiego wywiadu za granicą. Oczywiście, było to kłamstwo. Prawdziwymi motywami zatuszowania sprawy była obawa przed publicznymi zeznaniami braci Janoszów i niechęć do pokazania prawdziwego oblicza służb specjalnych PRL. Operacja "Żelazo", przeprowadzona przez rzekomo elitarne struktury wywiadu MSW, była ewidentnym świadectwem postępującej degrengolady komunistycznego aparatu partyjno-państwowego epoki Janoszów, Milewskiego i Jaruzelskiego.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
RobinMaster
Administrator
Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 468
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Magnum Sal
|
Wysłany: Śro 7:39, 07 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
no piękna jatka..a później się dziwią że tamten premier dostał kulkę w czachę..i jak tu się gniewać, jak niemcy i inne nacje wyzywają nas od złodzieji..widać kradzieże polskie mają swoją wielką tradycję..ale są też wielkimi patriotami - swoich nie zabijają..a jak słyszałem niedawno na południu europy - Polak Polaka nie okradnie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tony's sister
Dołączył: 27 Maj 2006
Posty: 338
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 12:12, 19 Sie 2006 Temat postu: |
|
|
Akurat, a nasi rodzimi złodzieje kieszonkowcy, przecież oni też muszą pracować. Przy okazji opowiem: Spotykam raz moją koleżankę policjantkę na głównej ulicy w Wadowicach - odpieprzona jak stróż w Boże Ciało, obwieszona złotem, aż wybuchnęłam śmiechem i pytam co jej się stało. A ona na to: cicho, łapiemy kieszonkowców, a ja jestem na przynętę Ja zdziwiona : a to tak w biały dzień kieszonkowcy już u nas są? A ona mi na to, że już 2 laski złapali i to młodziutkie. Wniosek jest jeden: Polacy kradną!!!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
RobinMaster
Administrator
Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 468
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Magnum Sal
|
Wysłany: Pon 8:01, 21 Sie 2006 Temat postu: |
|
|
...bo przykład idzie z góry
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
TonyS
Dołączył: 27 Maj 2006
Posty: 428
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wadowice
|
Wysłany: Pon 18:00, 21 Sie 2006 Temat postu: |
|
|
na górze kradną wielkie rzeczy, a na dole mniejsze
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tony's sister
Dołączył: 27 Maj 2006
Posty: 338
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 20:49, 21 Sie 2006 Temat postu: |
|
|
Na szczęście nie wszyscy tacy są, więc da się wytrzymać
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
TonyS
Dołączył: 27 Maj 2006
Posty: 428
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wadowice
|
Wysłany: Pon 16:18, 11 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
Interia.pl
W WSI znaleziono skarb z FON i afery "Żelazo"
pi, PAP
2006-09-11, ostatnia aktualizacja 2006-09-11 14:20
W centrali Wojskowych Służb Informacyjnych odnaleziono cenne precjoza, m.in. monety, pochodzące częściowo z przedwojennego Funduszu Obrony Narodowej, a częściowo z afery "Żelazo" z lat PRL - poinformował rzecznik wiceszefa MON Antoniego Macierewicza Piotr Bączek
Potwierdził tym samym doniesienia tygodnika "Wprost", który napisał, że w pancernym sejfie WSI ukryto "stos złotych sztab, pióra z cennego kruszcu i biżuterię z brylantami". Według tygodnika, jest to pozostałość po wywiadzie wojskowym PRL, a dzieje jego zdobycia stanowią pilnie strzeżoną tajemnicę WSI.
Według Bączka, teraz biegli ocenią wartość znaleziska, które może być warte co najmniej kilkaset tysięcy zł. Macierewicz chce, by skarb stał się podstawą fundacji, która wspierałaby osoby pokrzywdzone przez służby specjalne PRL.
Sprawa ta nie była przedmiotem doniesienia do prokuratury.
Fundusz Obrony Narodowej (FON) utworzono na mocy dekretu prezydenta Ignacego Mościckiego z 9 kwietnia 1936 r. w celu uzyskania dodatkowych środków na dozbrojenie armii. Gromadził środki pochodzące ze sprzedaży nieruchomości państwa, dotacji skarbu państwa oraz darów i zapisów osób prywatnych i instytucji. Łącznie zgromadzono ok. 1 mld ówczesnych zł. W czasie II wojny światowej zbiórkę na FON kontynuowano wśród Polonii amerykańskiej i kanadyjskiej. W 1945 r. minister obrony rządu RP w Londynie przeznaczył środki FON na pomoc dla byłych żołnierzy Armii Krajowej i pozostałych po nich rodzin.
Funduszem zarządzał tzw. Komitet Trzech (gen. Stanisław Tatar, pułkownicy Stanisław Nowicki i Marian Utnik), który w 1947 r. podjął decyzję o przekazaniu darów w złocie i srebrze oraz reszty pieniędzy do opanowanego przez komunistów kraju. Tu część FON rozkradziono; część trafiła do komunistycznych dygnitarzy. Po 1989 r. wszczęto śledztwo w sprawie losów FON, ale umorzono je z braku dowodów.
Akcję "Żelazo" prowadzili w latach 70. w Europie Zachodniej Europie agenci wywiadu MSW, którzy przeniknęli do struktur przestępczych i przez napady rabunkowe (podczas których zginęły dwie osoby) zdobywali pieniądze, złoto, dzieła sztuki. Duża część łupu trafiła do oficerów MSW zaangażowanych w akcję i nadzorujących ją w kraju; część przedmiotów miała zostać przywłaszczona przez członków ekipy Edwarda Gierka.
Afera wyszła na jaw w połowie lat 80., ale gen. Wojciech Jaruzelski zdecydował się wtedy jedynie odsunąć członka Biura Politycznego PZPR, 78-letniego dziś gen. Mirosława Milewskiego, który w latach 70. był szefem wywiadu. Z "Żelazem" związani byli trzej bracia Janoszowie: Jan, Mieczysław i Kazimierz, którzy prowadzili przestępczą działalność w zamian za zapewnienie bezkarności w PRL oraz udział w łupach.
Śledztwo w tej sprawie wszczęto po 1989 r.; nawet na krótko aresztowano Milewskiego, ale w końcu sprawę umorzono.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział niedawno odtajnienie prokuratorskich materiałów afery "Żelazo".
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kasia1008
Dołączył: 07 Gru 2006
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 18:11, 07 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Jezeli nie znasz prawdy o tej rodzinie to nie wypisuj czego popadnie ,co ci przyniesie slina na mysl . Nie wszystko,a zwłaszcza wiekszość z tego co piszesz w swoich artykułach jest prawda. Powinienes zastanowic się czy jestes mądrym człowiekiem ,że oczerniasz obcych nie znanych ci ludzi . wiec sie zastanów co robisz ,bo ja za taki artykuł juz cie nie nawidze
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Renee
Dołączył: 26 Maj 2006
Posty: 125
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 17:49, 08 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
????????????????
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
TonyS
Dołączył: 27 Maj 2006
Posty: 428
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wadowice
|
Wysłany: Sob 18:42, 09 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Renee kto to jest ta Kasia???????????????
Ps1. Załączyłem tylko artykuły na ten temat i nic sam nie wypisywałem.
Ps2. Jesteś może spokrewniona że cię tak zabolało?? Jak tak to nie przejmuj się błędami popełnionymi przez rodzinę, w takim wypadku nie warto - wszyscy na pewno to zrozumieją
Ps3. A jeśli masz dalej z tym problem, to napisz do tych redaktorów z Wprost i Interii
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Renee
Dołączył: 26 Maj 2006
Posty: 125
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 10:55, 11 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Nie mam pojęcia... Może ktoś forum pomylił... Bo chyba nikt z GP-wiczów by tak nie zareagował...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
RobinMaster
Administrator
Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 468
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Magnum Sal
|
Wysłany: Wto 13:14, 26 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
ktoś może nie dostał od mikołaja nawet rózgi i musiał się wyładować emocjonalnie..lub ktoś z forumowiczów ma swojego mr hyde'a
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|